Zdrowie

Szlachetne zdrowie,

Nikt się nie dowie,

Jako smakujesz,

Aż się zepsujesz..

XXI wiek, to czas przemian. Czas zmiany wyglądu. Dbałość o formę, wygląd i zdrowie. To są główne kierunki zmian. Ogromną popularnością cieszą się trenerzy personalni, dietetycy.

Zawód jak wszystkie- dietetyk – wymaga gruntownego przygotowania teoretycznego. Metabolizm komórkowy, spalanie, energetyka posiłków dla laika brzmią jak szyfr lub bajka. Wielość schorzeń współistniejących oraz choroby kiedyś rzadko występujące stanowią trudność w prawidłowym doborze posiłków.

A gdy jeszcze dojdzie jeszcze aktywność fizyczna lub jej brak, to prawidłowo skomponowany jadłospis lub dieta stanowi trudność dla zwykłego człowieka.

Wtedy zaczynamy poszukiwać dietetyka.

Człowieka, który potrafi ułożyć nam w taki sposób jadłospis, by prawidłowe żywienie czy odchudzanie nie było katorgą dla ciała i umysłu.Bo nie ma nic gorszego, niż zapamiętać to czego nam nie wolno.

Korzystałam z porad dietetyka podczas wizyty osobistej, poprzez komunikatory oraz on line. Wszystkie te wizyty oczywiście są płatne, gdyż dieta ma przynieść efekt. A moje zdrowie i dobre samopoczucie są dla mnie bezcenne.

Pani dietetyk Kraków ( a dokładnie psycho dietetyk) próbowała mnie przekonać do swoich racji na dietę bezglutenową i bezmleczną. Karkołomne zadanie, gdyż kanapki bez chleba nie potrafię zjeść. dziecku też nie zrobię. Bez mleka? No ok! Potrafię wypić kawę z mlekiem z kokosa czy migdałów. Nawet lepiej mi smakuje. No ale posiłki bez sera białego? Albo jogurtu? To już dla mnie wyzwanie. Wtedy własnie włącza się we mnie mechanizm przekory- mleko! Ser! Jogurt! Produkty, które spożywam sporadycznie jadłabym bez przerwy. Trudne zadanie. Następny pan preferował dietę tak zwaną ketogeniczną. Nie mam pojęcia co oznacza ale preferował karkówkę, piersi z kurczaka z minimalną ilością warzyw; a najlepiej wcale. Odchudzanie z taką dietą to dla mnie niemożliwość. A marcheweczka? Pomidorek? Ogóreczek? Tragedia.

Jedna pani doktor próbowała mnie przekonać, że mam jeszcze jedno życie, o którym zupełnie nie wiem.Że jest i że to ona za mnie zjada w nocy te kilogramy cukru i mięsa. Bom gruba. A jak jeszcze wyciągnęła przykładowy jadłospis, gdzie było pieczywo białe typu bułka pszenna posmarowana margaryną ( bo mniej kalorii) to nie wiedziałam co powiedzieć pani adiunkt. Notabene w klinice chorób metabolicznych.Najlepiej wspominam panią dietetyk, która rozpoczęła od zapisania moich preferencji jedzeniowych. Ilości w porcji. No i chorób na które ciepię. Zobaczymy. Jestem pełna optymizmu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *